Gdzie atmosfera ogolnej troski
I walki z buszujacym zlem
Gdzie jestes panie majakowski
I cala reszto panow M.?
Czy polegl albo w ogniu splonal
Czyz nie jest slusazsny to kierunek
A moze przeszedl przez zielona
Albo na wlasny rozrachunek.
Mysl o komornym vacie chlebie
Bo symbol, jak ja zycie znam
Zadbal skubany już o siebie
A zywy czlowiek zostal sam
Pisal, stypendia inkasowal
Ze szkopa nie raczyla Wanda
A potem wzial zdezerterowal
I zostal kto? Ty: cywilbanda
Spasl się biedaczek Bogu dzieki
Nie czuje, ze czas jego minal
Wszak symbol ci nie poda reki
Gdy ciemna wleczesz się dolina
Nie wciagnie cie na swe orbity
Nie wykraska cie z obiezy
I Bog, chyba ten spluty zbity.
Kto dzis w takiego Boga wierzy?
Busola się od kaca slania
Gora gdzie dol był dol gdzie gora
Demiurgow koncza się zmagania
Co pozostalo? czarna dziura
Robisz dok³adnie to, co trzeba
I coraz rzadziej myol ucieka
Z kraju, gdzie okruszynê chleba
Podnosz¹ ale nie cz³owieka
I bêdziesz w szkole repetowa³
Smoka nie chcia³a pieprzyæ Wanda
A symbol wzial zdezerterowal
I zostal kto? Ty: cywilbanda

 

Zostañmy przyjació³mi" jeszcze drzwi skrzypnê³y w sieni
i tyle
jesteo sam i niech inni siê pytaj¹
jesteo sam i co z ciebie jest za samiec
jesteo sam i jak ty w ogóle jesteo
ona by³a jak¿e wtedy by³o byæ
i nie ma
jesteo sam to jest równie¿ rzecz mê¿czyzny
bo któ¿ tak umie staæ i nigdy nie uklêkn¹æ
i nikt nie ujrzy ¿e ty le¿ysz skulony jak pies
i niekoniecznie ona teraz prê¿y siê jak kotka
i przyjdzie wiosna dreszcz przednówka
Mo¿na nawet wzejdzie meszek mi na d³oni
i bêdzie po bêdzie dalej bêdzie inna
w³aonie drzwi skrzypnê³y w sieni stygnie krzes³o jeszcze ciep³e
jesteo sam
Chcia³bym byæ
daleko kochaæ huryski w Ravalpindi
dobra myol
kochaæ huryski w Ravalpindi
Ciep³a i wierna jest huryska
/jak sama Hanna Schygulla
/bo ja te¿ jestem ze ol¹ska
Przednia myol
kochaæ huryski w Rawalpindi
aRs poetica
palec, co raz spojrza³ ku ksiê¿ycu
mruga oszukañczo martwymi morzami
nauczysz siê ludzi czadziæ - bêdziesz twórc¹
bzdura na bzdrêdze pn¹ siê coraz wy¿ej coraz wy¿ej coraz wy¿ej
Stwarzaæ Boga i ubóstwiaæ czarta
wieoæ z sob¹ zapasy fajnie na papierze
papier dooæ cierpliwie
butwieje i p³onie
jeden, co jest m¹dry