Zasiad³ Bóg, ¿e rzecz wy³o¿ê
W majestacie swojej chwa³y
Diabe³ rzek³ mu Panie Bo¿e
Jaki¿ niebyt doskona³y
Po co stwarzaæ niebo, morze
ziemiê, chmury oraz l¹d
Diabe³ w ku³ak siê wyszczerzy³
Bóg i tak mu nie uwierzy³
Jak wiadomo stworzy³ homo
ksywka sapiens to by³ b³¹d
Siad³ na ty³ku Piast Ko³odziej
Z cienia wyszed³ druid dobrodziej
Rzek³: jak rzek³ poeta Ho³uj
SiedY na ty³ku i nie ko³uj
Ko³o dziwna to figura
Czy¿ to nie klasyczny s¹d
Powsta³ Piast i siê po³o¿y³
Powsta³, wyszed³, twarz otworzy³
I hip hurra obrós³ w pióra
Niczym kura to by³ b³¹d
Był raz Zygmuś ksywka stary
Berlo mial jak 2 fujary
Mial koronę i płaszcz z futra
Chcial z Krzyżaka zrobić lutra
Miłosierdzie przebaczenie
Kochaj wroga jak ci zmiękł
będzie przyszłe pokolenie
gryzło palce na sam dźwięk
Jądruś Kmicic z dobranocki
wroga rżnął aż sam się dziwił
Był Pułaski i Potocki
Był Czarnecki i Radzwil
Czarne marki złote ruble
jedne w szereg drugie w rząd
Skąd ich tyle w jednym kuble
Zgadnij sam ja nie wiem skąd
Pośród wichru gradu szaci
Pe³Yli raz konfederaci
Jakaś to diabelska sprawa
Po co innowiercom prawa
Zaraz g³owê król nam gach da
Szable w d³oñ z gar³aczy doñ
i ju¿ szlachta i ju¿ szlachta
jak m¹¿ jeden wali w koń
Traci³ cz³owiek uciskany
&hibar;ycie, wolnooæ, oraz mienie
Pra³ poeta ³bem o ociany
Wyklinaj¹c przeznaczenie
Kto by³ gór¹? zawsze Oni
Sk¹d ta pewnooæ? Nie wiem sk¹d
Ale niechaj Bóg mnie broni
bym mia³ rzec, czy to by³ b³¹d
Od Stani¹tek po Poronin
Gdzie swe Yród³a Bzura bierze
Nie zaginie pamiêæ o Nim
Bezimiennym bohaterze
co kikował kalkulował
cierpiąc fiskus karcer ch³ostê
krew+blizna jest ojczyzna
có¿ jest jeszcze bardziej proste
Kiedy urz¹d znaæ o sobie
Da niewinnym Ci szelestem
Nie myol: co ja tutaj robiê
Pomyol lepiej: ja Nim jestem
Miast podziwiaæ uni¿enie
Sejm, premiera oraz rz¹d
Chciej do Stwórcy wznieoæ westchnienie
Za nasz wielki, wspólny B³¹d
umrê ca³y mniej jeden ptaszek na spisie ludnooci
umrê ca³y panowie szkoda jest waszych metafor
Czego¿ jeszcze mi trzeba? klaskañ wypocin litooci
co siê maja do rzeczy jak do stokrotki kalafior
czy mnie wiersze prze¿yj¹? Ucha nastawcie piraci
papier mniej zaczerniony równo, ni¿ tamten na rolce
Ciau krasiccy owietliccy wa¿yki i bohomolce
Jeoli nawet przeczyta grosza ci gooæ nie zap³aci
ka¿dy kiedyo ma cia³o by mu wymyolaæ od ocierwa
Choæ cierpliwie mi¹cha³o trawê etanol kondony
fizol chodzi³ na wuef psychol zañ tru³ za miliony
pamiêæ - owiêta, owietlana- dla mnie w¹tpliwa rezerwa
I niech nic nie zostanie; szelest papieru, brzêk monet
ale koñczyæ wypada; to mia³ poodobno byæ sonet